Thursday, 12 July 2012

And when I don't want to look too pregnant...

Then I wear my "you can't tell what is hiding under all those pleats" top. Here I put it together with a boob tube that I wear as a skirt creating an outfit I can wear on, say, a date night with my husband :) (we will actually have one or two next month when my Mum is staying with us for couple of weeks-yay!)


Ten top to moj sposob na nie wygladanie bardzo ciazowo. Trudno stwierdzic, co sie dzieje pod  tymi wszystkimi plisami. Tu zestawilam go ze spodniczka ktora tak na prawde jest bluzka-tuba, ale zupelnie nie nadaje sie do zamierzonego celu. A gdzie moge sie tak ubrac? Mam nadzieje, ze na randke z mezem, ktora to planujemy za miesiac, kiedy to moja Mama zostaje z nami przez pare tygodni. Coz, w zwiazku z dzieckiem/dziecmi nie ma za duzo miejsca na spontan ;)











Top -  French Connection (old), Top acting as skirt  - Primark, Shoes - do I have to say ? :) Bag - DIY


xxx
K

Friday, 6 July 2012

Neon stripes


I saw this tunic in River Island hanging on a sale rack (!!! thanks to this dreadful, wash-out weather shops are putting lots of summer stuff on sale, yay!) and I snapped it right away, ignoring all the alarm bells in head saying "vertical stripes, vertical stripes!". And I love it.


Zobaczylam te tunike w River Island na wyprzedazy (!!! dzieki okropnie mokrej i zimnej aurze - niestety, nie mamy tu takich cudnych upalow jak w Polsce :(((((, sklepy wystawiaja wiele letnich rzeczy na wyprzedazy- hurrra!) i ignorujac wszytkie alarmy w mojej glowie krzyczace "poprzeczne pasy, poprzeczne pasy!" chwycilam ja szybciutko i od tygodnia ja uwielbiam.













Not sure what is going on with my legs here...








Tunic River Island, Clutch Primark, Shoes TKMaxx - they are becoming a steady favourite, you'll definately get to see them more often :)



xxx
K


Sunday, 1 July 2012

Old things, new tricks

I do admire people who can do a good DIY job. Regardless if it's doing something in your house, your garden or with your clothes. Obviously the latter gets most of my attention. I love it when someone can take some old, forgotten piece out of their wardrobe and revamp it to have something interesting, wearable, one-of-a-kind and beautiful. And sometimes in a moment of sheer madness I have a go myself, sometimes even with positive results. So here are results of my latest attempt:


Podziwiam ludzi, ktorzy posiedli sztuke "zrob to sam", niezaleznie, czy jest to cos w domu, na ogrodzie czy w szafie. Oczywiscie to otatnie interesuje mnie najbardziej. Bardzo podoba mi sie, gdy ktos potrafi wziac cos starego, zapomnianego z glebi szafy i zamienic to w cos ciekawego, jedynego w swoim rodzaju i pieknego. A czasem w chwili szalenstwa sama zabieram sie za nozyczki, igle i nitke i trzymam kciuki, zeby wyszlo cos lepszego niz przed "poprawkami". Oto rezultat mojej ostatniej proby:

Before/Przed









After/ Po
















So what changed? I chopped off the skirt's front changing it from plain long skirt into "dipped hem" one (or mullet skirt - that really is what this shape remids me of ;)  ) and got rid of that fringe from the ankle tie. Much better.


Wiec co sie zmienilo? Odcielam polowe dlugosci z przodu spodniczki zamieniajac ja ze zwyklej, o nudnej dlugosci, w bardzo modny w tym sezonie ksztalt na "czeskiego pilkarza" a z butow odcielam fredzelki. Proste I (mam nadzieje) efektowne.


xxx
K